Jako Fryderyk Król, z ogromną przyjemnością wprowadzę Państwa w fascynujący świat zabaw sensorycznych z jedzeniem. To nie tylko źródło niekończącej się frajdy dla najmłodszych, ale przede wszystkim niezwykle cenna forma wspierania ich wszechstronnego rozwoju. W dzisiejszych czasach, gdy szukamy kreatywnych i bezpiecznych aktywności do zorganizowania w domu, zabawy z wykorzystaniem produktów spożywczych stają się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. W tym artykule znajdą Państwo mnóstwo praktycznych pomysłów, sprawdzonych przepisów i wskazówek, które pomogą Państwu zorganizować niezapomniane sensoryczne przygody, minimalizując przy tym bałagan i stres.
Zabawy sensoryczne z jedzeniem klucz do wszechstronnego rozwoju i radości dziecka
- Zabawy sensoryczne z jedzeniem stymulują wszystkie zmysły, wspierając integrację sensoryczną i motorykę małą.
- Pomagają "niejadkom" oswajać się z nowymi fakturami i smakami w bezpiecznej atmosferze, redukując neofobię żywieniową.
- Wykorzystują łatwo dostępne i tanie produkty spożywcze, takie jak mąki, kasze, makarony, galaretki czy naturalne barwniki.
- Kluczowe jest bezpieczeństwo: używaj jadalnych, nietoksycznych składników i dostosuj zabawę do wieku dziecka.
- Organizacja przestrzeni (folia, tace) minimalizuje bałagan, a swobodna eksploracja wspiera kreatywność i samodzielność.
- To prosta i skuteczna metoda na budowanie pozytywnej relacji z jedzeniem i wspólne, wartościowe chwile.
Dlaczego zabawa jedzeniem to prezent dla rozwoju Twojego dziecka?
Zabawy sensoryczne z jedzeniem to nic innego jak świadome stymulowanie zmysłów dziecka dotyku, wzroku, węchu, a nawet smaku poprzez interakcję z różnorodnymi produktami spożywczymi. Polegają one na swobodnej eksploracji, ugniataniu, przesypywaniu, mieszaniu czy smakowaniu, co pozwala dziecku doświadczać świata w niezwykle bogaty sposób. Moim zdaniem, to jedna z najbardziej wartościowych form aktywności, ponieważ wspiera rozwój integracji sensorycznej, czyli zdolności mózgu do przetwarzania i interpretowania informacji pochodzących ze zmysłów. Dzięki temu dziecko lepiej rozumie swoje ciało i otoczenie, a także uczy się, jak reagować na różne bodźce.
Od "niejadka" do smakosza: jak zabawy sensoryczne oswajają z nowymi smakami?
Wielu rodziców boryka się z problemem tzw. "niejadków", czyli dzieci z wybiórczością pokarmową. Wiem, jak frustrujące bywa zachęcanie malucha do spróbowania czegoś nowego. Zabawy sensoryczne z jedzeniem stanowią w tym kontekście prawdziwy przełom. Pozwalają one dziecku na bezstresowe oswajanie się z fakturami, zapachami i wyglądem jedzenia, zanim jeszcze trafi ono do buzi. Kiedy dziecko może dotknąć, powąchać, a nawet rozgnieść brokuła czy marchewkę, bez presji jedzenia, buduje pozytywną relację z tym produktem. Swobodna eksploracja redukuje lęk przed nowymi smakami (neofobię żywieniową) i otwiera drogę do akceptacji szerszej gamy produktów. To proces, który wymaga cierpliwości, ale przynosi naprawdę fantastyczne rezultaty.
Więcej niż bałagan: jakie konkretne umiejętności rozwija Twoje dziecko podczas takiej zabawy?
Choć zabawy sensoryczne z jedzeniem mogą wydawać się synonimem bałaganu, to moim zdaniem korzyści rozwojowe znacznie przewyższają konieczność późniejszego sprzątania. Oto, jakie konkretne umiejętności doskonali Twoje dziecko:
- Rozwój integracji sensorycznej: Stymulacja wielu zmysłów jednocześnie pomaga mózgowi w efektywniejszym przetwarzaniu bodźców.
- Motoryka mała: Chwytanie, przesypywanie, ugniatanie, rozcieranie wszystkie te czynności doskonale ćwiczą precyzję ruchów dłoni i palców, co jest kluczowe np. do nauki pisania.
- Kreatywność i wyobraźnia: Dziecko ma swobodę w tworzeniu, budowaniu i eksperymentowaniu, co pobudza jego twórcze myślenie.
- Koncentracja i skupienie: Angażujące sensorycznie aktywności pomagają w utrzymaniu uwagi na dłużej.
- Rozwój mowy: Opisywanie wrażeń, nazywanie produktów i czynności wzbogaca słownictwo.
- Poczucie sprawczości: Dziecko decyduje, jak i czym się bawi, co buduje jego pewność siebie.

Skarby z kuchennej szafki: bezpieczne produkty do sensorycznych przygód
Fundament każdej zabawy: przegląd najlepszych produktów sypkich (mąki, kasze, makarony)
Kuchenna szafka to prawdziwa kopalnia skarbów do zabaw sensorycznych. Produkty sypkie są tanie, łatwo dostępne i oferują mnóstwo możliwości. Oto moje ulubione:
- Mąki (pszenna, ziemniaczana, kukurydziana): Idealne do przesypywania, tworzenia "śniegu", ugniatania z wodą na ciastolinę. Mąka ziemniaczana to też baza do cieczy nienewtonowskiej.
- Kasze (manna, jęczmienna, gryczana): Różne rozmiary ziaren i faktury sprawiają, że są świetne do przesypywania, tworzenia ścieżek, ukrywania małych zabawek. Kasza manna jest szczególnie delikatna dla małych rączek.
- Ryż (biały, brązowy): Podobnie jak kasze, doskonale nadaje się do przesypywania. Można go wcześniej zabarwić naturalnymi barwnikami, by stworzyć kolorowe kompozycje.
- Makaron (drobny, różnokształtny): Surowy makaron świetnie sprawdza się do przesypywania, nawlekania (np. na sznurek), sortowania. Ugotowany makaron to z kolei fantastyczna, śliska i miękka faktura do ugniatania i ściskania.
- Bułka tarta: Daje wrażenie piasku, idealna do tworzenia "pustynnych" krajobrazów, przesypywania i formowania.
Magia faktury: galaretka, kisiel i siemię lniane jako baza do fascynujących doznań
Jeśli chcemy wzbogacić zabawy o naprawdę niezwykłe doznania dotykowe, warto sięgnąć po produkty o ciekawej teksturze. Galaretka (przygotowana na mniejszej ilości wody, by była bardziej zbita) to fantastyczna, drżąca i zimna masa do dotykania, ściskania i rozgniatania. Dzieci uwielbiają jej konsystencję! Podobnie kisiel, zwłaszcza ten gęsty, oferuje przyjemne, kleiste doznania. Z kolei siemię lniane, po namoczeniu w wodzie, tworzy śliską, galaretowatą masę, która jest niezwykle intrygująca w dotyku i idealna do tworzenia "błotka" czy małych "jeziorek". To produkty, które zapewniają zupełnie inne wrażenia niż sypkie składniki.
Kolorowy zawrót głowy: jak naturalnie i bezpiecznie barwić masy (kurkuma, burak, szpinak)?
Kolor to jeden z kluczowych elementów, który przyciąga uwagę dziecka i pobudza jego kreatywność. Na szczęście, nie musimy sięgać po sztuczne barwniki. Natura oferuje nam wiele bezpiecznych i skutecznych rozwiązań:
- Kurkuma: Niewielka ilość tej przyprawy doda masom pięknego, intensywnego żółtego koloru. Wystarczy szczypta do ciastoliny czy ryżu.
- Sok z buraka: Świeżo wyciśnięty sok z buraka lub odrobina sproszkowanego buraka to gwarancja pięknego różowego lub fioletowego odcienia. Doskonale barwi wodę, ryż, a nawet ciastolinę.
- Kakao: Klasyczny sposób na uzyskanie brązowego koloru i przyjemnego zapachu. Idealne do "błotka" czy "piasku".
- Sproszkowany szpinak (lub sok ze szpinaku): Choć mniej popularny, pozwala uzyskać ciekawe odcienie zieleni.
- Sok z czerwonej kapusty: W zależności od pH, może dać odcienie od niebieskiego po fioletowy.
Czego unikać? Krótka lista produktów, które nie nadają się do zabawy
Bezpieczeństwo to priorytet, dlatego zawsze podkreślam, że należy unikać pewnych produktów w zabawach sensorycznych z jedzeniem:
- Sztuczne barwniki spożywcze: Szczególnie tzw. "szóstka z Southampton" (E102, E104, E110, E122, E124, E129). Badania sugerują, że mogą mieć negatywny wpływ na aktywność i skupienie dzieci. Zdecydowanie lepiej postawić na naturalne alternatywy.
- Produkty alergizujące w dużych ilościach: Jeśli dziecko ma stwierdzone alergie, należy bezwzględnie unikać kontaktu z alergenami. Nawet jeśli nie ma alergii, warto zachować ostrożność przy wprowadzaniu produktów o wysokim potencjale alergizującym (np. orzechy, niektóre owoce).
- Małe, twarde elementy stwarzające ryzyko zadławienia: Dla najmłodszych dzieci (poniżej 3. roku życia) unikamy całych ziaren kukurydzy, małych orzechów, twardych cukierków czy surowych, twardych warzyw pokrojonych w małe kawałki.
- Produkty ostre lub drażniące: Przyprawy takie jak pieprz cayenne czy chili są absolutnie niewskazane.
- Produkty łatwo psujące się: Jeśli zabawa ma trwać dłużej, a produkt nie będzie od razu zjedzony, lepiej unikać łatwo psujących się świeżych owoców czy mięsa.
Domowe laboratorium sensoryczne: przepisy na jadalne masy
Przepis na idealną, domową ciastolinę: miękka, pachnąca i w pełni jadalna
Domowa ciastolina to hit każdej sensorycznej zabawy. Jest miękka, elastyczna, pięknie pachnie i co najważniejsze jest w pełni jadalna i bezpieczna, nawet jeśli trafi do buzi. Oto mój sprawdzony przepis:
- 1 szklanka mąki pszennej
- 1/2 szklanki soli
- 1 łyżka oleju roślinnego
- 1 łyżka kwasku cytrynowego (dla elastyczności i konserwacji)
- 1 szklanka gorącej wody
- Naturalne barwniki (np. kurkuma, kakao, sok z buraka)
- W dużej misce wymieszaj mąkę, sól i kwasek cytrynowy.
- Dodaj olej i gorącą wodę.
- Mieszaj energicznie, aż składniki się połączą. Możesz użyć łyżki, a gdy masa ostygnie, ugniataj rękami.
- Jeśli masa jest zbyt klejąca, dodaj odrobinę mąki. Jeśli zbyt sucha, dodaj odrobinę wody.
- Podziel ciastolinę na mniejsze części i do każdej dodaj wybrany naturalny barwnik, dokładnie ugniatając, aż kolor będzie jednolity.
- Przechowuj w szczelnie zamkniętym pojemniku w lodówce do kilku tygodni.
Magiczna ciecz nienewtonowska: prosty przepis na masę, która przeczy prawom fizyki
Ciecz nienewtonowska to fenomen, który fascynuje zarówno dzieci, jak i dorosłych. W dłoni zachowuje się jak ciało stałe, a puszczona swobodnie jak ciecz. To prosta zabawa, która doskonale rozwija zmysł dotyku i wprowadza w świat fizyki.
- 1 szklanka mąki ziemniaczanej
- Około 1/2 szklanki wody (lub mniej/więcej, w zależności od potrzeb)
- Opcjonalnie: naturalny barwnik
- W misce umieść mąkę ziemniaczaną.
- Stopniowo dodawaj wodę, mieszając palcami.
- Mieszaj, aż uzyskasz konsystencję, która pod wpływem nacisku staje się twarda, a po rozluźnieniu płynna. Ważne, aby nie dodać za dużo wody.
- Jeśli chcesz, dodaj odrobinę naturalnego barwnika do wody, zanim połączysz ją z mąką.
- Bawcie się, uderzając w nią, ściskając, a następnie pozwalając jej spływać przez palce. To naprawdę magiczne doświadczenie!
Jadalny piasek kinetyczny: stwórz plażę we własnym domu z trzech składników
Kto nie marzy o plaży w domu? Z jadalnym piaskiem kinetycznym to możliwe! Jest sypki, ale jednocześnie plastyczny, idealny do formowania i przesypywania. A co najważniejsze, jest bezpieczny do spróbowania.
- 4 szklanki mąki (pszennej lub kukurydzianej)
- 1/2 szklanki oleju roślinnego (np. rzepakowego)
- Opcjonalnie: naturalny barwnik spożywczy (np. kurkuma dla piaskowego koloru)
- W dużej misce wymieszaj mąkę z olejem.
- Ugniataj rękami, aż uzyskasz konsystencję mokrego piasku, który daje się formować.
- Jeśli masa jest zbyt sucha, dodaj odrobinę więcej oleju. Jeśli zbyt mokra mąki.
- Możesz dodać odrobinę kurkumy, aby nadać mu naturalny, piaskowy kolor.
- Gotowe! Dziecko może formować babki, budować zamki czy po prostu przesypywać piasek między palcami.
Malowanie jogurtem i musami: pomysł na kreatywną i smaczną zabawę dla najmłodszych
Dla najmłodszych odkrywców, którzy wciąż wszystko wkładają do buzi, malowanie jogurtem i musami to idealna propozycja. To zabawa, która łączy rozwój kreatywności z sensoryką smaku i bezpieczeństwem. Wystarczy przygotować kilka miseczek z jogurtem naturalnym, który można zabarwić naturalnymi barwnikami (np. sokiem z buraka, sproszkowanym szpinakiem, kakao) lub po prostu użyć gotowych musów owocowych (np. jabłkowego, bananowego). Dziecko może malować palcami na dużej tacy, kartce papieru (najlepiej laminowanej lub grubej, by nie przemokła) czy nawet na stoliku. To świetny sposób na rozwijanie motoryki małej, koordynacji ręka-oko, a także na poznawanie nowych smaków i zapachów w bezpieczny i angażujący sposób.
Krok po kroku: jak zorganizować zabawę sensoryczną bez chaosu
Przygotowanie stanowiska pracy: jak zabezpieczyć podłogę i zminimalizować sprzątanie?
Wiem, że myśl o bałaganie często powstrzymuje rodziców przed sensorycznymi zabawami. Ale spokojnie, odpowiednie przygotowanie to klucz do sukcesu! Moim zdaniem, dobre zabezpieczenie przestrzeni redukuje stres rodzica i pozwala w pełni cieszyć się wspólnym czasem. Oto moje sprawdzone metody:
- Folia malarska lub duża cerata: Rozłóż ją na podłodze w miejscu zabawy. To najlepsza bariera ochronna.
- Duże tace i miski: Używaj ich jako "aren" do zabawy. Głębokie tace na ciasto, miski na pranie czy nawet duża kuweta dla kota mogą świetnie posłużyć jako pojemniki na masy sensoryczne.
- Zabawa w wannie lub brodziku: Jeśli masz wannę lub duży brodzik, to idealne miejsce na zabawy z wodą, galaretką czy cieczą nienewtonowską. Sprzątanie ograniczy się do spłukania.
- Stolik lub krzesełko do karmienia: Jeśli dziecko jest małe, ogranicz przestrzeń do blatu krzesełka, co ułatwi kontrolę nad bałaganem.
- Ręczniki papierowe i wilgotne ściereczki pod ręką: Zawsze miej je w zasięgu ręki, by szybko reagować na ewentualne rozlania czy rozsypania.
Zasada numer jeden: bezpieczeństwo przede wszystkim o czym musisz pamiętać?
Bezpieczeństwo jest absolutnym priorytetem, zwłaszcza gdy w grę wchodzi jedzenie i małe dzieci. Zawsze powtarzam, że stała superwizja jest niezbędna. Oto kluczowe zasady, o których musisz pamiętać:
- Używaj wyłącznie jadalnych i nietoksycznych składników: Dzieci naturalnie eksplorują świat ustami, więc wszystko, co znajdzie się w zasięgu ich rączek, musi być bezpieczne do spożycia.
- Dostosuj wielkość produktów do wieku dziecka: Unikaj małych, twardych elementów, które mogą stanowić ryzyko zadławienia u niemowląt i małych dzieci. Zawsze sprawdzaj, czy produkt nie jest zbyt mały lub zbyt twardy.
- Sprawdź alergie: Upewnij się, że używane produkty nie wywołają reakcji alergicznej u Twojego dziecka. Jeśli masz wątpliwości, skonsultuj się z pediatrą.
- Higiena rąk: Przed i po zabawie umyjcie dokładnie ręce.
- Świeżość produktów: Używaj świeżych produktów spożywczych, zwłaszcza jeśli dziecko będzie je smakować.
- Nadzór: Nigdy nie zostawiaj dziecka samego podczas zabawy sensorycznej z jedzeniem.
Twoja rola w zabawie: jak wspierać dziecko, nie narzucając swojej wizji?
Rola rodzica w zabawie sensorycznej jest niezwykle ważna, ale jednocześnie delikatna. Moim zdaniem, kluczem jest pozwolenie dziecku na swobodną eksplorację i "brudzenie się". Nie chodzi o to, by pokazywać, jak ma się bawić, ale by stworzyć przestrzeń do samodzielnego odkrywania. Usiądź obok, obserwuj, a jeśli dziecko poprosi o pomoc, służ wsparciem. Możesz zadawać pytania typu: "Co czujesz?", "Jak to pachnie?", "Co z tego powstanie?", ale nigdy nie narzucaj swojej wizji. Pozwól dziecku na popełnianie "błędów" i eksperymentowanie. To buduje jego poczucie sprawczości, samodzielności i kreatywności. Pamiętaj, że w tej zabawie nie ma złych czy dobrych rozwiązań liczy się proces i radość odkrywania.
Inspiracje i pomysły na zabawy dla każdego wieku
Dla najmłodszych (0-1 rok): pierwsze spotkania z fakturami i smakami
Niemowlęta to mali odkrywcy, którzy poznają świat wszystkimi zmysłami, a szczególnie ustami. Dlatego zabawy sensoryczne dla nich muszą być bezpieczne i jadalne w 100%, a także odbywać się pod stałym nadzorem. Oto kilka pomysłów:- Ugotowane i rozgniecione warzywa/owoce: Brokuł, marchewka, batat, dynia, banan. Pozwól dziecku dotykać, rozgniatać paluszkami, a nawet smakować.
- Gęsta galaretka: Przygotowana na mniejszej ilości wody, pokrojona w duże kawałki. Dziecko może ją ściskać, rozgniatać, czuć jej drżącą konsystencję.
- Musy owocowe/warzywne: Rozsmarowane na tacy. Maluch może malować palcami, a przy okazji spróbować.
- Ugotowany, rozgnieciony makaron: Miękki, śliski makaron (np. spaghetti) to świetna faktura do dotykania i chwytania.
Dla maluchów (1-3 lata): przesypywanie, mieszanie i tworzenie jadalnych obrazów
Maluchy w tym wieku doskonalą motorykę małą i zaczynają świadomie manipulować przedmiotami. Zabawy mogą być już bardziej złożone, ale nadal proste i angażujące:
- Przesypywanie kasz i ryżu: Z użyciem kubeczków, łyżeczek, małych łopatek. Można ukryć w nich małe zabawki, które dziecko będzie "odkopywać".
- Mieszanie składników: Wodę z mąką, kaszę z olejem pozwól dziecku na samodzielne tworzenie prostych mas.
- Tworzenie jadalnych obrazów: Na dużej tacy rozsmaruj jogurt lub mus, a dziecko niech układa na nim wzory z ugotowanego makaronu, ryżu, płatków kukurydzianych.
- Zabawa w "gotowanie": Daj dziecku garnki, miski, łyżki i różne produkty sypkie. Niech miesza, przesypuje i tworzy swoje "potrawy".
Dla przedszkolaków (3-5 lat): układanie wzorów z ziaren i zabawy w gotowanie
Przedszkolaki mają już rozwiniętą motorykę precyzyjną i bogatą wyobraźnię. Możemy zaproponować im bardziej skomplikowane i kreatywne aktywności:
- Układanie skomplikowanych wzorów z ziaren: Na kleju (jadalnym, np. z mąki i wody) lub po prostu na tacy. Mogą to być mozaiki z różnokolorowego ryżu, kasz, fasoli.
- Tworzenie "potraw" i "ciast" z mas sensorycznych: Z wykorzystaniem domowej ciastoliny, jadalnego piasku kinetycznego. Mogą używać foremek, wałków, wykrawaczy.
- Zabawy w "restaurację" lub "piekarnię": Dziecko może przygotowywać "zamówienia" z różnych produktów sensorycznych, podawać je, a nawet "sprzedawać".
- Eksperymenty z cieczą nienewtonowską: Badanie jej właściwości, próby formowania, dodawanie małych przedmiotów.

Gdy zabawa staje się terapią: jak sensoryka z jedzeniem wspiera dzieci z wyzwaniami
Budowanie pozytywnych relacji z jedzeniem u dzieci z wybiórczością pokarmową
Jak już wspomniałem, zabawy sensoryczne z jedzeniem mają ogromny potencjał terapeutyczny, szczególnie dla dzieci z wybiórczością pokarmową. W mojej praktyce widzę, jak te aktywności pomagają przełamywać bariery i lęki, które często towarzyszą "niejadkom". Dziecko, które dotyka, wącha i bawi się jedzeniem w bezpiecznym, pozbawionym presji środowisku, stopniowo oswaja się z jego fakturą i wyglądem. To nie jest zmuszanie do jedzenia, ale budowanie pozytywnych skojarzeń, które mogą prowadzić do akceptacji nowych smaków. Jak doskonale ujmuje to cytat z materiałów eksperckich:
W kontekście psychologicznym, zabawy te budują pozytywną relację z jedzeniem i redukują lęk przed nowymi smakami (neofobię żywieniową). Pozwalanie dziecku na swobodną eksplorację i „brudzenie się” jest istotnym elementem procesu, który wspiera poczucie sprawczości i samodzielności.
To właśnie ta swoboda i brak oczekiwań sprawiają, że dziecko czuje się bezpiecznie i otwiera się na nowe doznania, co jest pierwszym krokiem do poszerzenia jego diety.
Wyciszenie i skupienie: jak zabawy sensoryczne pomagają regulować emocje?
W dzisiejszym świecie, pełnym bodźców i szybkiego tempa, wiele dzieci ma trudności z regulacją emocji, wyciszeniem się i skupieniem uwagi. Zabawy sensoryczne z jedzeniem mogą być w tym kontekście niezwykle pomocne. Stymulacja zmysłów, zwłaszcza dotyku, oraz skupienie na aktywnościach manualnych, działa uspokajająco na układ nerwowy. Ugniatanie ciastoliny, przesypywanie ryżu czy zanurzanie rąk w cieczy nienewtonowskiej to czynności, które angażują dziecko tu i teraz, odwracając jego uwagę od wewnętrznego napięcia czy frustracji. Dają one poczucie kontroli i pozwalają na bezpieczne "wyładowanie" emocji. Widzę, jak dzieci stają się spokojniejsze i bardziej skoncentrowane po takich sesjach, co przekłada się na ich ogólne samopoczucie i zdolność do radzenia sobie z wyzwaniami.
Zabawa się skończyła co dalej? Kreatywne sprzątanie i podsumowanie
Wspólne sprzątanie jako element zabawy i nauki odpowiedzialności
Po każdej wspaniałej zabawie sensorycznej nadchodzi moment sprzątania. Zamiast traktować go jako przykry obowiązek, proponuję włączyć w niego dziecko, traktując to jako kolejny element nauki i zabawy. Moim zdaniem, wspólne sprzątanie uczy odpowiedzialności i porządku w sposób naturalny i przyjemny. Możemy zamienić to w grę: "Kto szybciej zbierze wszystkie makarony?", "Kto najlepiej wytrze stolik?". Daj dziecku małą szufelkę, szczotkę, ściereczkę. Pozwól mu uczestniczyć w procesie. Nawet jeśli nie będzie idealnie czysto, ważniejsze jest to, że dziecko uczy się, że po zabawie należy posprzątać. To buduje dobre nawyki i poczucie współodpowiedzialności za wspólną przestrzeń.
Przeczytaj również: Książeczka sensoryczna DIY: Stwórz idealną zabawkę krok po kroku
Podsumowanie korzyści: dlaczego warto regularnie wracać do sensorycznych zabaw z jedzeniem?
Podsumowując, zabawy sensoryczne z jedzeniem to znacznie więcej niż tylko chwilowa rozrywka. To inwestycja w wszechstronny rozwój dziecka, która przynosi korzyści na wielu płaszczyznach od integracji sensorycznej i motoryki małej, przez rozwój kreatywności i koncentracji, aż po budowanie pozytywnej relacji z jedzeniem i wspieranie regulacji emocji. Jako Fryderyk Król, gorąco zachęcam wszystkich rodziców do regularnego wracania do tych aktywności. Są one proste w organizacji, niedrogie, a przede wszystkim stanowią źródło ogromnej radości i wspólnych, wartościowych chwil. Pamiętajmy, że brudne rączki to często znak szczęśliwego i rozwijającego się dziecka!
